I po wakacjach! Smutno przeokropnie. Bo wrzesień się zaczął tak deszczowo i brzydko. Nie da się zapomnieć, że to już koniec słońca i długich wieczorów, siadania na balkonie i oddychania wieczornym ciepłym powietrzem...
poniedziałek, 4 września 2017
czwartek, 20 kwietnia 2017
W domu i nie tylko....
Oj szybko poszłam na zwolnienie... Nie chciałam długo pracować, ale myślałam, że dla przyzwoitości chociaż pierwszy trymestr...
poniedziałek, 27 lutego 2017
Może wszystko się jakoś ułoży! :)
Liczyłam.
Wyliczałam. Nie wiem czemu. To dopiero był 28
dzień cyklu. Tylko i wyłącznie intuicja. Nawet w sklepie kupiłam i test
i podpaski. Bo tego drugiego bardziej można by się było spodziewać. Nawet M.
nic nie mówiłam, bo przecież kiedyś byłam już tak pewna, a okres jednak
przyszedł 31 dnia. Ale jakaś ta cera moja taka ładna mimo, że przed okresem i
włosy takie jak zawsze w ciąży miałam... No i brzuch... Boli i przestaje. Boli
i przestaje... 30. dnia czyli w sobotę stwierdziłam, że robię test. Co ma być
to będzie - ale naprawdę trudno było mi uwierzyć, że coś wyjdzie...
piątek, 10 lutego 2017
Sen.
Odkąd w moim życiu pojawiły się dzieci temat snu przewija się non stop... Najpierw była mała Pozioma, która zdecydowanie od pierwszych chwil swojego życia jest nocnym markiem. Zawsze usypiała późno. Niejednokrotnie usypiała po prostu później niż my... Nam film się urywał a ona po łóżku jeszcze się kręciła...
wtorek, 20 grudnia 2016
Ilona.
Niedawno M. zagadnął do mnie bardzo poważnym tonem, którego dawno u niego nie słyszałam i minę miał też.... taką zwiastującą problemy... Powiedział, że musimy poważnie porozmawiać.
Tia. wiadomo, że nie od razu! Bo dzieci, bo w ferworze zabawy z nimi, bo za chwile trzeba myć, kłaść i usypiać. Przerażona pytam: o czym?! A on mówi, że sam nie wie.. Mówi, że o nas, ale to zbyt poważne, żeby zaczynać teraz.
Tia. wiadomo, że nie od razu! Bo dzieci, bo w ferworze zabawy z nimi, bo za chwile trzeba myć, kłaść i usypiać. Przerażona pytam: o czym?! A on mówi, że sam nie wie.. Mówi, że o nas, ale to zbyt poważne, żeby zaczynać teraz.
wtorek, 6 grudnia 2016
Wychowywanie.
Odkąd pojawiły się dzieci w
naszym domu, zaczęłam myśleć, że z tym ich wychowaniem jakoś pójdzie. Przecież
mamy wartości, według których sami staramy się postępować, uczymy dzieci swoim
przykładem... Ale z drugiej strony zawsze w głowie mieliśmy z M. pytania:
"Czy my będziemy umieli wychować nasze dzieci na dobrych i mądrych ludzi -
ale mądrych nie wiedzą, tylko rozumnych - myślących".
wtorek, 15 listopada 2016
Wciąż karmiąca. Niewyspana.
Bo karmię nadal i sama się sobie dziwię i sama
w to nie dowierzam. Twierdziłam przecież,
że takiego biegającego bąka to już nie będę potrafić karmić, że będzie mnie to
irytować i źle będę się z tym czuć. I co? I właściwie tak jest.... Nie będę ściemniać
- nie karmię wcale przede wszystkim dlatego, że wiem, że to dla Lolka najlepsze
co mogę dać... Składa się na to po prostu wiele rożnych czynników...
Subskrybuj:
Posty (Atom)