czwartek, 20 kwietnia 2017

W domu i nie tylko....

Oj szybko poszłam na zwolnienie... Nie chciałam długo pracować, ale myślałam, że dla przyzwoitości chociaż pierwszy trymestr...

poniedziałek, 27 lutego 2017

Może wszystko się jakoś ułoży! :)

Liczyłam. Wyliczałam. Nie wiem czemu. To dopiero był 28  dzień cyklu. Tylko i wyłącznie intuicja. Nawet w sklepie kupiłam i test i podpaski. Bo tego drugiego bardziej można by się było spodziewać. Nawet M. nic nie mówiłam, bo przecież kiedyś byłam już tak pewna, a okres jednak przyszedł 31 dnia. Ale jakaś ta cera moja taka ładna mimo, że przed okresem i włosy takie jak zawsze w ciąży miałam... No i brzuch... Boli i przestaje. Boli i przestaje... 30. dnia czyli w sobotę stwierdziłam, że robię test. Co ma być to będzie - ale naprawdę trudno było mi uwierzyć, że coś wyjdzie...

piątek, 10 lutego 2017

Sen.

Odkąd w moim życiu pojawiły się dzieci temat snu przewija się non stop... Najpierw była mała Pozioma, która zdecydowanie od pierwszych chwil swojego życia jest nocnym markiem. Zawsze usypiała późno. Niejednokrotnie usypiała po prostu później niż my... Nam film się urywał a ona po łóżku jeszcze się kręciła...

wtorek, 20 grudnia 2016

Ilona.

Niedawno M. zagadnął do mnie bardzo poważnym tonem, którego dawno u niego nie słyszałam i minę miał też.... taką zwiastującą problemy... Powiedział, że musimy poważnie porozmawiać.
Tia. wiadomo, że nie od razu! Bo dzieci, bo w ferworze zabawy z nimi, bo za chwile trzeba myć, kłaść i usypiać. Przerażona pytam: o czym?! A on mówi, że sam nie wie..  Mówi, że o nas, ale to zbyt poważne, żeby zaczynać teraz.

wtorek, 6 grudnia 2016

Wychowywanie.

Odkąd pojawiły się dzieci w naszym domu, zaczęłam myśleć, że z tym ich wychowaniem jakoś pójdzie. Przecież mamy wartości, według których sami staramy się postępować, uczymy dzieci swoim przykładem... Ale z drugiej strony zawsze w głowie mieliśmy z M. pytania: "Czy my będziemy umieli wychować nasze dzieci na dobrych i mądrych ludzi - ale mądrych nie wiedzą, tylko rozumnych - myślących".

wtorek, 15 listopada 2016

Wciąż karmiąca. Niewyspana.


Bo karmię nadal i sama się sobie dziwię i sama w to nie dowierzam.  Twierdziłam przecież, że takiego biegającego bąka to już nie będę potrafić karmić, że będzie mnie to irytować i źle będę się z tym czuć. I co? I właściwie tak jest.... Nie będę ściemniać - nie karmię wcale przede wszystkim dlatego, że wiem, że to dla Lolka najlepsze co mogę dać... Składa się na to po prostu wiele rożnych czynników...

poniedziałek, 24 października 2016

Miesiące.

Bo niby nie zmienia się nic a zmienia się wszystko.

Bo przecież jeszcze wczoraj tak niewiele umieli, tacy byli malutcy, a dziś takie one wyszczekane. Tak bardzo się różnią, tak bardzo inaczej rozwijają... I sama się do siebie uśmiecham, że tak często przyłapuję siebie przy zachwycie nad nimi. Za to, że po prostu SĄ.