środa, 14 sierpnia 2013

Znikamy.

Na jakieś 5 dni. Jutro wieczorem wsiadamy do pociągu i ziuuuu.... nad morze! O dziwo bardzo się cieszę, choć to pierwsza nasza taka długa podróż z Małą. Czy weźmiemy wszystko co potrzeba? No i w ogóle jak ta podróż minie? Czy Poziomka będzie ładnie spać czy może ciągle się budzić....

Mieliśmy nie jechać nigdzie, ale tak przechodząc od słowa do czynu, za namową rodzinki, wyjeżdżamy całą ekipą :D W tym dwa roczniaki :)

Najlepsze jednak są spontany, zbyt wcześnie nie planowane :P


P.S. A w ogóle córcia od jakiegoś tygodnia dzielnie uczy się chodzić. Już potrafi samodzielnie przejść długie kawałki, z tym że nie wiadomo kiedy wyfajknie się do tyłu :) Dlatego trzeba być za nią krok w krok!

 

Ahoj przygodo!!!!!!!!

3 komentarze: