czwartek, 29 marca 2012

Ciężarna.

Mówią, ze "ciężarna" to takie brzydkie określenie, że kojarzy się z ciężarem.... A to przecież stan błogosławiony i w ogóle...

Ale ja naprawdę czuje sie jak ciężarna ;-) chodzę wolniej, siadam wolniej... I to jakoś tak samo z siebie wychodzi, nie musze się w tym względzie pilnować... Nie myślę, że Bąbel jest dla mnie ciężarem, tylko po prostu ja jestem ciężka :D Cięższa :)

Maluch po pierwszych ruchach jakby trochę ustał. Może zmeczył się tymi pierwszymi kopniakami. Ale minąl dzień - dwa i teraz codziennie fika tam jak szalony :) Choć póki co rzadko mozna odczuć te ruchy na powierzchni. M. kładzie rekę, ale Małe jest niewzruszone ;-)

Oj, chciałabym już nie musieć wstawać do pracy rano - szczególnie po tej zmianie czasu - kiedy nie mogę się wyspać!
Ale cóż! Póki co dobrze sie czuję, dobrze mi, więc pomykam! Wstyd by mi było prosić o zwolnienie, chociaż lekarz pyta na każdej wizycie czy potrzebuję :D

Dobrze, że idzie wiosna!!! :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz