poniedziałek, 23 grudnia 2013

Czas, bliskość i zmęczenie.

Dzień - noc, noc - dzień.  Praca - dom, weekend, święta, popołudnia. Obiad, zakupy i przygotowania..... Mycie, usypianie. Tydzień, rok, całe życie.
Czy to ma aby naprawdę sens? Ciągła gonitwa za czasem, za pieniądzem, żeby żyć móc. Żeby w tym całym zamieszaniu i zmęczeniu odnajdywać CHWILE. Wytchnienia i odpoczynku. Chwile. Bo jak tu mówić o życiu pełną piersią, kiedy wychodzisz z domu nocą i nocą wracasz. Padnięta, zmęczona.... Większość swojego życia spędza się w pracy - z obcymi ludźmi - zamiast z kochającą rodziną. I często się pytam czemu ten świat jest tak durnie ułożony? Że musimy wybierać między wychowaniem dzieci a zarabianiem pieniędzy. Że nie mamy czasu na relacje, bo wciąż tyle zadań i wciąż jesteśmy z czymś w plecy.

Bo przyszły święta, a ja nie liczę na odpoczynek - czas spędzony w gronie rodzinnym - bo ciągle trzeba będzie coś. A w pracy będę nawet w wigilię. 'Niewiadomodoktórej'.

Bo mój M. próbuje rozgryźć mnie i moje potrzeby. Skonfrontować to z potrzebami swoimi. Bo ja ciągle, że nie. Że właściwie tego być nie musi. Bo jak jestem padnięta i zmęczona. TO NIE CHCE MI SIĘ NIC. Tylko spać!
I nagle wieczór niedzielny. Zuziolec śpi od 20.00, bo w dzień drzemki nie uświadczyła. My wolni...
A ja czuję się jak młoda mężatka. Wolna, spokojna i niezatroskana. Odprężona.. A dzięki niemu..............  Latająca chyba po kosmosie!!!! Naćpana i pijana w jednym. Wariactwo. 

Tak to ja mogę nawet codziennie!!!


Ale na to potrzeba trochę więcej czasu....

Tylko, że codziennie... Sen przychodzi do łóżka prędzej niż M....

1 komentarz:

  1. Kochanie, cieszcie się, że jednak zdarzają się takie dni z kosmosem! Ja wiem, że to mało... Ale może z czasem, może wraz z nadejściem wiosny odzyskasz równowagę, nabierzesz więcej energii... Wszystko będzie na swoim miejscu.
    Tego życzę Ci w nadchodzącym roku, a jeszcze w tym cudownych, spokojnych (mimo wszystko!) Świąt!

    OdpowiedzUsuń