piątek, 14 listopada 2014

Małe trudy rodzicielstwa.

Nie wiem właściwie czy dalej tu pisać. Udaje mi się to coraz rzadziej i do końca nie wiem dla kogo czy po co to robię... Zaczynałam z zupełnie innym nastawieniem, teraz - jest ono we mnie zupełnie inne. A coś takiego jak "wolny czas" aktualnie nie istnieje w moim słowniku. Nie wiem... Mam parę blogów, które uwielbiam czytać. Pisać też bym chciała... Ale... ech... wiele rzeczy bym chciała a sił nie wystarcza.

Ogólnie to nasz Malec kolekcjonuje różne przypadłości :/ Zaczęło się od cukrzycy ciążowej, która nie pozwoliła mu normalnie przybierać na wadze (choć to moja tylko teoria) i czerpać  z mojego pożywienia tyle ile by mógł. Choć przynajmniej ominęła go masa niepotrzebnych słodkości przynajmniej ;) No i cóż. Potem ten zastój moczu, o którym też dowiedzieliśmy się jeszcze w ciąży, a który po porodzie nie odpłynął, potem jakieś wodniaki w jąderkach, które niby mają same zniknąć, a teraz się okazało, że ma przepuklinę pachwinową i czeka go raczej na pewno operacja... :( I choć Poziomę od małego męczyła alergia, to przy nim dowiadujemy się o takich przypadłościach, o których pojęcia nie mieliśmy... Dziękować Bogu, że wszystkie uleczalne... I że naprawdę są dzieci, które mają gorzej...

Patrzę na niego jak słodko śpi. Kocham go. Poziomeczkę też.

4 komentarze:

  1. Dużo zdrowia i siły dla całej Waszej Czwórki. Pomodlę się o zdrowie dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrowia dla syna

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz, jestem bardzo ciekawa Twoich doświadczeń z dwójką dzieci, ja będę miała chyba mniejszą różnicę wieku. No i dużo zdrowia dla Synka, my właśnie przeszliśmy przez szpital i leczymy się na dal na zapalenie płuc i też mam takie przemyślenia że na szczęście to uleczalne, są tacy którzy nie maja tyle szczęścia. Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń